Klub Książki Tolle.pl

Matka Boża przyprowadziła mnie do Boga

medjugorje sam 033Byłam letnim katolikiem, który ubezpieczał się na życie wieczne tym, że chodził w niedzielę na Mszę św., raz lub dwa razy w roku do spowiedzi św. Modlitwy codziennej nie praktykowałam przez 20 lat.
Pan Jezus poruszył moje serce, serce dorosłej osoby, podczas adoracji Najświętszego Sakramentu w małej kapliczce w Medugorje – w „Oazie pokoju”. Mieliśmy wejść do tej kaplicy na 15 minut, zwiedzić ją i wrócić do autokaru, aby realizować dalszy plan pielgrzymki. Za szybą w głównej nawie kapliczki był wystawiony Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie. Niespodziewanie odczułam tak wielką miłość do Chrystusa, że musiałam pośpiesznie uklęknąć przed Nim i wielbić Boga w swoim sercu słowami pieśni religijnych, które jak lawina napływały jedna po drugiej – wszystkie dotyczyły uwielbienia i czci do Pana Jezusa. Popłynęły strugi łez, nadal wielbiłam, choć już teraz w ciszy swoje go serca, mojego Boga i Zbawiciela – czas jakby się zatrzymał. Wyszłam z kaplicy i uzmysłowiłam sobie, że to Matka Boża – Królowa Pokoju przyprowadziła mnie do swojego Syna, abym zawarła z Nim przyjaźń, aż do końca mojego życia – przyjaźń opartą na prawdziwej miłości Boga do człowieka.
 
To Matka Boża uczyła mnie, jak mam kochać i wielbić Chrystusa, który prawdziwie żyje dla nas w Najświętszej Hostii. Uczucie wielkiej miłości Boga w moim sercu towarzyszyło mi również podczas wszystkich adoracji Najświętszego Sakramentu w kościele św. Jakuba w Medugorje.
W przeciągu ostatnich pięciu lat z wielką tęsknotą powracałam do Medugorje kilkakrotnie i za każdym razem coraz bardziej zbliżałam się przez Maryję do Boga. Z inspiracji kapłana oraz pielgrzymów medugorskich powstała w moim mieście adoracja Najświętszego Sakramentu, która odbywa się po Mszy św. wieczornej. Pan Jezus daje mi odczuć, że wszędzie jest ten sam – w Medugorje, w Częstochowie, w moim mieście i wszędzie tam, gdzie odbywają się adoracje Najświętszego Sakramentu. Czas spędzony z Bogiem na adoracji nie jest czasem straconym, zawsze po adoracji wracam do domu z wielkim spokojem i radością w sercu. Pan Jezus uczy mnie przebaczenia i miłości miłosiernej, zatem tego, co jest dla mnie najtrudniejsze. Nieraz spotkanie z Bogiem ukrytym w Świętej Hostii jest tak bardzo przepełnione miłością, że słabną moje siły fizyczne i lekka, jak piórko upadam przed Bogiem, i doznaję tzw. „zaśnięcia w Duchu Świętym”. Czas się wówczas zatrzymuje, czuję się bardzo bezpieczna, otoczona wielką dobrocią, spokojem, cichą radością i miłością Boga. Nie czuję się godna tak wielkich darów i łask płynących od Chrystusa prawdziwie obecnego w Najświętszym Sakramencie, bo przecież jestem tylko zwykłym człowiekiem – mam rodzinę i pracuję zawodowo.
   Po adoracjach Najświętszego Sakramentu odczuwam wielką harmonię wewnętrzną i dystans do spraw, którymi się wcześniej zamartwiałam, bo wszystkie troski i kłopoty z ufnością zostawiłam Panu Jezusowi, mówiąc: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Bądź pochwalony Panie Jezu Chryste, obecny we wszystkich tabernakulach świata. Bądź uwielbiony, otoczony modlitwą i miłością podczas adoracji Najświętszego Sakramentu w polskich kościołach i na całym świecie. Proszę za przyczyną Twojej łaski, aby powstawały nowe godziny adoracji wszędzie tam, gdzie żyją ludzie, którzy jeszcze nie zaznali miłości Boga, gdzie beznadzieja jest stanem constans. Jezu, Ty żyjesz! Nie pozostawiłeś nas samych na ziemi. Żyjesz w cudzie konsekrowanej przez kapłanów Przenajświętszej Hostii. W Świętej Hostii, kochany Jezu, ukrywasz przed nami swoje bóstwo, aby nie przytłoczyć nas swoim majestatem. Mówisz do nas w Ewangelii: „Pójdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. Twoje słowa, Chryste, są aktualne również w XXI wieku, bo Ty, Najdroższy Panie, jesteś z nami w cudzie eucharystycznym w każdym kościele. Prośmy swoich kapłanów, aby powstawały w naszych parafiach jeden raz w tygodniu godziny adoracji Najświętszego Sakramentu. Dziękujemy Ci, Boże, za kapłanów, miej ich w Twojej opiece.
  Proszę, módlmy się za księży w naszych parafiach. Brońmy kapłanów, kiedy inni ich obmawiają, unośmy ich swoją modlitwą przed tron Boga, aby razem z Nim przemieniali ten świat, który zapomniał, że Bóg i Jego prawo ma być na pierwszym miejscu w naszym życiu.
 
Anna Maria

Miłujcie się! 3/2002

milujcie

Oceń ten wpis:
Uratowałam dziecko modlitwą różańcową
Moje serce zmartwychwstało
 

Kalendarz bloga

Poczekaj chwilę, ponieważ właśnie szykujemy kalendarz dla Ciebie