Klub Książki Tolle.pl

Zrobiłeś już porządki… w sercu?

porzadki w sercuPamiętam, że jako dziecko często słyszałem tekst: „jaka Wigilia, taki cały rok”. Rodzice motywowali nas tym porzekadłem do sprzątania, pomocy w przygotowaniach i, co najważniejsze, powstrzymywania się od kłótni. Szczególnie wtedy, gdy napięcie w domu rosło wprost proporcjonalnie do temperatury w kuchni.

 Generalne porządki

Może tym razem zamiast stawać na głowie, by kupić ostatecznie prezenty, wymyć wszystkie okna i zrobić rybę na dwa dodatkowe sposoby, spróbujemy zaplanować ciągle odkładaną spowiedź, wstać choć jeden raz na roraty i znaleźć chwilę, żeby zwyczajnie się zatrzymać i podjąć refleksję nad tym, co przed nami?
Wiem, że brzmi to jak powtarzany rokrocznie życzeniowy refren wiecznie zagonionego człowieka, ale to prawda o mnie samym, bo przez lata do przedświątecznej spowiedzi „wpadałem” gdzieś pomiędzy zabijaniem karpia a kupowaniem na ostatnią chwilę niechcianych skarpet.


Wszak generalne porządki w sercu mają to do siebie, że nie zawsze są przyjemne, ale ostatecznie – nam, wierzącym w kenozę – tylko one dadzą świąteczną radość. I, uwaga, wbrew temu, co niejednokrotnie słyszymy z ambony, nigdy nie jest na nie zbyt późno!

Pusty talerz

W wigilijny wieczór będziemy wyjątkowo blisko siebie. Wyjątkowo, bo nawet ci członkowie naszych rodzin, z którymi wychodzi się dobrze jedynie na zdjęciu, 24 grudnia znajdują w sobie nieznane w ciągu całego roku pokłady wyrozumiałości, szacunku, czułości.

Jako zbuntowany nastolatek myślałem, że to tylko hipokryzja polukrowana tradycją. Dzisiaj wiem, że za maską wymuszonych uśmiechów, pozornie pustych gestów i udawanej radości, często kryje się wielka tęsknota za dobrem, szczęściem i miłością.

Jako bogobojny katolik często gęsto mówię o schodzeniu z wygodnej kanapy życia, zakładaniu butów i pójściu do tych, którzy mojej obecności i działania przepełnionego miłością wyczekują. Czy wobec tego w Wigilię, przy moim stole, rzeczywiście znajdzie się miejsce dla obcego człowieka? Czy mój strach i różnego rodzaju obawy nie okażą się silniejsze od życzliwości i miłosierdzia względem wędrowca, zagubionego czy bezdomnego, który zapuka do moich drzwi?

Jasne, talerz będzie czekał, czeka w mojej rodzinie odkąd pamiętam. Czy jest jednak w moim sercu pragnienie, żeby wreszcie ktoś zjadł z niego barszcz z uszkami, uradowany, że tym razem nie spędzi Wigilii samotnie? Może chociaż warto postarać się, by siedząca przy stole tuż obok ciocia nie spędziła tego czasu sama?

Najpiękniejszy wieczór w roku

Pamiętam, że jako dziecko często słyszałem tekst: „jaka Wigilia, taki cały rok”. Rodzice motywowali nas tym porzekadłem do sprzątania, pomocy w przygotowaniach i – co najważniejsze – powstrzymywania się od kłótni. Szczególnie wtedy, gdy napięcie w domu rosło wprost proporcjonalnie do rosnącej temperatury w kuchni.

Wigilia Bożego Narodzenia jest niezwykłą szansą na przeżycie prawdziwie błogosławionych świąt. Spróbujmy! By z opłatkiem i sercem na dłoni, rozdać rodzącego się Boga tym, którzy tego najbardziej potrzebują, oczekując na radosne, nocne, anielskie „Gloria”.

źródło:pl.aleteia.org

Przychodzi św. Piotr do Jezusa: Chyba mamy jakieś ...
Trzy NIE, które każda kobieta powinna powiedzieć s...
 

Kalendarz bloga

Poczekaj chwilę, ponieważ właśnie szykujemy kalendarz dla Ciebie