By W Duchu Świętym on poniedziałek, 03 maj 2021
Category: Rodzina Małżeństwo

Na czym polega siła kobiet?

To kolejne pytanie, nad którym zaczęłam się ostatnio zastanawiać. Okazało się, że jedno z polskich czasopism wydało numer pod tytułem „Siła kobiet” i zilustrowało swoją okładkę nagą kobietą. Przyznam, że nie rozumiem tego przekazu. Czy symbolem kobiecej siły ma być nagość?

Nagość nie jest żadnym osiągnięciem, nie wymaga wiele wysiłku, każda z nas codziennie jest naga, w końcu przebieranie się czy mycie jest dość powszechną czynnością.

A może ta siła ma polegać na publicznym rozbieraniu się? – moje myśli zaczęły iść w tym kierunku. Owszem, wiele z nas miałoby opory przed publicznym rozebraniem się, najzwyczajniej w świecie byśmy się wstydziły.

Publiczna golizna jest więc raczej pokazem bezwstydności, ale czy do tego potrzeba siły? Być może tak. Czy jednak bezwstydność jest czymś godnym naśladowania? Nie sądzę.

Myślę, że dużo więcej siły trzeba mieć, żeby stawiać czoła trudnym zadaniom. Dla niektórych modelek rozbieranie się do bielizny nie jest trudne, to ich chleb powszedni. Dużo trudniejsze jest pewnie dla nich małżeństwo, macierzyństwo, ale tego pewnie nie zobaczymy na okładce, bo to jest naprawdę trudne. Naprawdę wymaga siły, poświęceń czy cierpliwości. Praca modelki też pewnie wymaga siły, ale czy większej niż nauczycielki, lekarki, farmaceutki, matki kilkorga dzieci? Nie sądzę.

Patrzę więc na tę okładkę i nie mogę dopatrzeć się tej siły. Naga kobieta nie jest dla mnie jej symbolem, nie zachęca mnie nawet do zajrzenia do środka tej gazety. Otwieram chętniej Pismo Święte, na przykład 31 rozdział Księgi Przysłów, i tu widzę silną kobietę. Taką, którą chcę naśladować. Która ciężko pracuje, zajmuje się domem, a jednocześnie dba o siebie, jest podziwiana przez męża i dzieci. A autor Księgi tak kończy opis tego poematu o dzielnej niewieście: „Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno: chwalić należy niewiastę, co boi się Pana”. Nie podziwiam piękna czy siły nagiej modelki, podziwiam kobiety, które boją się Pana, które mają siłę stawiać czoła swoim słabościom i stają się lepszymi ludźmi. Mam przywilej znać kilka takich kobiet, są dla mnie wielką inspiracją, wcieleniem dzielnej niewiasty z kart Pisma Świętego. Jeżeli Wy jeszcze ich nie znacie, to mam nadzieję, że wiecie już, po czym je poznacie.

***

Małgorzata Madej – Szkoła Dobrych Żon

źródło: misyjne.pl/