Twoje życie dopełniło się męczeństwem w krytycznym okresie Rzeczypospolitej.
Gdy Polska przestała już istnieć, Twa przepowiednia jej odrodzenia była przez lata znakiem nadziei, której spełnienie dostrzeżono po pierwszej wojnie światowej.
Nadzieją napawało również uznanie Twej świętości w czasie, gdy kończyła się druga Rzeczpospolita.
Lata, które nastąpiły, były wielką próbą nadziei, jednak doczekaliśmy w końcu, że w odrodzonej Ojczyźnie zostałeś ogłoszony jej Patronem.
Dlatego powierzamy się Tobie, zwłaszcza w obecnym czasie początku wieku i tysiąclecia.
Niech nam przyświeca nadzieja, że Twój patronat owocuje dalej w odrodzeniu naszego życia tak osobistego, jak i społecznego.