banner1

wielkanoc1 O smutkach z wewnętrznego usposobienia płynących.

post

MAŁY MODLITEWNIK 

O smutkach z wewnętrznego usposobienia płynących.

 

Smutna jest dusza moja aż do śmierci". Pomiędzy wszystkiemi boleściami i smutkami, któremi Bóg wybrane i ulubione dusze nawiedza, oczyściwszy je poprzednio przez rozmaite krzyżyki: prześladowania, choroby, niedostatki, potwarze i t. p., najdotkliwszą zaiste boleścią jest to ten smutek wewnętrzny, który nieraz jako noc ciemna na duszy osiada. I przez ten ogień będziesz musiała przechodzić, duszo Boga miłująca, a ogień ten pożerać będzie ostatnie szczątki miłości własnej i miłości świata, które się jeszcze gnieżdżą w sercu twojem. Nie mówię o tych smutkach, które z naturalnych powodów pochodzą, wskutek nędzy i słabości naszej moralnej, ale o tym smutku, którego przyczyną jest jedynie dopuszczenie Boskie. W takiem będąc położeniu, sama siebie zrozumieć i pojąć nie możesz; to tylko wiesz i czujesz, że cierpisz i ze nic w tern cierpieniu pocieszyć cię nie może. Czytanie, rozmyślanie, modlitwa, co w innym czasie ulgę i pociechę przynosiło sercu twemu, dzisiaj pocieszyć cię już nie zdoła. Życie twoje, to ta noc ciemna, żadną nierozwidniona gwiazdeczką! Lękasz się, czy to nie jest kara niewierności twojej, a jednak pomimo tego opuszczenia kochasz i pragniesz coraz bardziej kochać Boga twego. Nie lękaj się! Bóg cię nie opuścił. Cóż ci powiem na pociechę, na poradę twoją? kiedy Bóg sam milczy, cóż człowiek powiedzieć wydoła? Ale chodź ze mną! chodź do źródła wszelkiej pociechy, do najdroższego Zbawiciela Jezusa modlącego się w Ogrojcu! Słuchaj co on mówi: "Smutna jest dusza moja aż do śmierci" Ten smutek wyciska krwawy pot z najświętszych członków Jego; uklęknij obok Zbawiciela twego, zawołaj z Nim: Smutna dusza moja aż do śmierci! a nie sama, jakeś się dotychczas skarżyła, cierpieć będziesz: znalazłaś serce, które cię zrozumie, a to nie serce człowieka, ale serce twojego Boga, Patrzy z politowaniem dusza Jego smutna na smutną duszę twoją: jedno takie spojrzenie rozwidni jej ciemności. Nie lękaj się, przejdzie i ten czas boleści; z Ogrojca na Kalwaryę, z Kalwaryi do Nieba, krótkie przejście. Upokorz serce twoje i podziękuj Bogu, że przez te same przechodzisz boleści, przez które przechodził Bóg Człowiek. Nie wyjawiaj przed lada kim stanu duszy twojej, bo mało kto cię zrozumie, ale jeszcze mniej znajdziesz takich, którzy by cię mogli i chcieli zrozumieć i pocieszyć. Jezus cię pocieszy i pocieszy cię, gdy się najmniej tego spodziewać będziesz, a pociecha twoja taka będzie, jakiej nigdy spodziewać się nie mogłaś. 0 mój drogi Jezu! przez ten pot Twój krwawy za mnie w Ogrójcu przelany, przez boleści Najświętszej Matki Twojej, pociesz smutną duszę moją!

Ks. Antoniewicz - za: "Bądź wola Twoja" (1900r.)

Reklama Bootom 2