Honorat Koźmiński

kozminskiHonorat Koźmiński urodził się w Białej Podlaskiej 16 października 1829 roku. Zmarł 16 grudnia 1916 roku w Nowym Mieście nad Pilicą. Przeżył 87 lat, w tym 64 w kapłaństwie, a 68 w zakonie
W bardzo młodym wieku stracił wiarę. Odzyskał ją 15 sierpnia 1846 roku, gdy przebywał w carskim więzieniu. Po uwolnieniu, 8 grudnia 1848 roku, wstąpił do zakonu kapucynów, gdzie 21 grudnia otrzymał habit i imię zakonne Honorat. Święcenia kapłańskie przyjął 27 grudnia 1852 roku w kościele św. Krzyża w Warszawie.

Rozpoczęła się jego posługa kapłańska: kazania, rekolekcje, misje, spowiedź, kierownictwo duchowe. Tę intensywną pracę przerwały kolejno kasaty klasztorów w Warszawie (27/28 listopada 1864 roku) i w Zakroczymiu (8 czerwca 1892 roku). Ostatnie 24 lata życia spędził w Nowym Mieście nad Pilicą.



Ojcu Honoratowi przyszło żyć w czasach zniewolenia ojczyzny i prześladowania religijnego: zaborca chciał zniszczyć życie zakonne, dlatego kasował klasztory i zabraniał przyjmowania do nich nowych kandydatów. Nie skorzystał mimo wszystko z możliwości opuszczenia kraju. Powiedział: „Tu nas chce mieć Bóg. Tu pozostaniemy”. Wlał w wiele serc odwagę, nadzieję, porwał do wielkiej pracy, ukazał wielkie ideały.

W Warszawie kierował zakładaniem zgromadzenia felicjanek i ułożył dla nich konstytucje. Kiedy felicjanki przeniosły się za granicę, o. Honorat postanowił ratować życie zakonne – założył wiele zgromadzeń życia ukrytego.

Spotykając w konfesjonale osoby pragnące żyć w zakonie i pomagać bliźnim, gromadził je we wspólnoty, tworzył z nich zgromadzenia. Posyłał na wieś i do miasta, do fabryk, zakładów rzemieślniczych, do dzieci, młodzieży, starców i kalek, do szpitali i szkół. Prowadząc życie ukryte, nie wyróżniając się na zewnątrz, mogły one pracować w różnych środowiskach.

Pozbawiony możliwości swobodnego świadczenia posługi kapłańskiej poza klasztorem, kierował wieloma osobami poprzez konfesjonał. Był więźniem konfesjonału – specjalnie zaprojektowanego przez siebie tak, by zapewniał dyskrecję i zabezpieczał przed krążącymi, także w kościele, carskimi szpiclami. Ten ciemny i duszny mebel stał się szczególnym narzędziem pokuty. Ojciec Honorat miał licznych penitentów, niekiedy trzeba było kilka dni oczekiwać na spowiedź u niego.

Ojciec Honorat był też człowiekiem Eucharystii. Uczynił ją centrum swego życia i ku niej prowadził innych. Pisał: „Chcę ofiarować Panu Bogu i słuchać codziennie wszystkich Mszy, które się na całym świecie odprawiają”. Był zwolennikiem częstej, nawet codziennej, Komunii Świętej. Należał do kapłanów, których sam sposób sprawowania Najświętszej Ofiary był świadectwem. Uczestnicy jego Mszy Świętych byli szczególnie poruszeni, zbudowani. W pozostawionych przez nich relacjach czytamy, że „gdy odprawiał Najświętszą Ofiarę, cała jego postać, wyraz twarzy, wszystkie jego ruchy wyrażały przejęcie się najgłębszą czcią, uwielbieniem i miłością... Jego twarz była promieniejąca, zwłaszcza po konsekracji... Słyszałem nie tylko jego wzdychania, ale też widziałem, jak płakał podczas podniesienia”. Ostatnią Mszę Świętą odprawił 16 października 1916 roku, w dniu swoich 87. urodzin. Potem, aż do dnia śmierci, mógł tylko przyjmować Komunię Świętą.

16 października 1988 roku Jan Paweł II ogłosił o. Honorata Koźmińskiego błogosławionym.

Liturgiczne wspomnienie bł. Honorata obchodzimy 13 października.

„Błogosławiony zakonnik, oddany wspaniałomyślnie powołaniu brata mniejszego kapucyna, prawdziwy syn duchowy św. Franciszka, kapłan i apostoł, wytrwały szafarz sakramentu przebaczenia i pojednania”.
Jan Paweł II o Honoracie Koźmińskim

źródło:

glos pio logo

Aniela Salawa
Hildegarda z Bingen. By dusza nie zwiędła, a ciało...
 

Kalendarz bloga

Poczekaj chwilę, ponieważ właśnie szykujemy kalendarz dla Ciebie